Jesienne jabłka wracają do szkolnych stołówek
Po miękkich owocach lata na tacę wchodzi to, co leży w skrzynce. Jadłospis i tak wisi w szkole, nie w gazecie.

Stołówki szkolne w październiku przestawiają deser i drugie śniadanie na owoce, które da się trzymać. Jabłko wygrywa z truskawką nie dlatego, że jest modne, tylko dlatego, że dojeżdża w skrzynce i nie puszcza soku na tacę.
Jadłospis układa intendencja według przepisów o żywieniu zbiorowym i według tego, co dostawca przywiózł. Rodzic zobaczy go na tablicy albo na stronie szkoły. Ogólnokrajowy opis nie zastępuje tej kartki, bo poniedziałek w jednej gminie nie jest poniedziałkiem w drugiej.

Alergie i diety zgłasza się w sekretariacie, na formularzu placówki, nie w komentarzu pod zdjęciem obiadu. Kuchnia nie widzi mediów społecznościowych. Widzi listę.
Jabłko ze stołówki nie jest poradą lekarską i nie zastępuje posiłku w domu. Jest zwykłym elementem jesiennego jadłospisu, wtedy gdy dostawa dojdzie.